wtorek, 22 września 2009

Coco Chanel

Czas na małe nadrabianie zaległości.. Na Coco Chanel wybrałem się.. jeszcze w lipcu. Recenzji jakoś nie było kiedy napisać, ale że staram się odnotowywać każdy film który dane mi było oglądać warto odnotować i ten.

O samym filmie nie mam za wiele do powiedzenia. Jedyne co szczególnie rzuciło mi się w oczy to jak zwykle beznadziejne tłumaczenie tytułu. Dlaczego film który w oryginale nazywa się Coco avant Chanel, po angielsku Coco before Chanel, po polsku został nazwany Coco Chanel? Przecież zgodnie z oryginalnym tytułem opowiada historię Coco zanim stała się słynną projektantką. Ciekawe jak przez naszych 'specjalistów' nazwana zostałaby 'druga część' filmu opowiadająca o drugiej połowie życia projektantki? Sugeruję Coco w trakcie Chanel.

Sam film mnie nie zachwycił. Opowieść o tym jak Coco stała się Chanel jest dość ciekawa ale nie zachwyca. Podobnie określić mogę grę aktorską Audrey Tautou - również jest ciekawa ale nie zachwyca. I tak w zasadzie tyle. Bo naprawdę prócz kontrowersji związanych z tytułem nic więcej z filmu nie zapamiętałem.

Przeciętniak - 3/5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz