Popkultura to tak szeroka rzeka że haftować nią można na wilee różnych sposobów. Dziś pohaftujemy interaktywna rozrywką - na tapecie będzie 'Sniper Ghost Warrior', największa polska produkcja tego roku (według ostatnich zasłyszanych przeze mnie informacji Wiedźmin drugi pojawi się w Q1 2010).
'Sniper Ghost Warrior' jest grą warszawskiego studia City Interactive - pierwszym tak poważnym tytułem. Gra oparta jest o silnik Chrome w wersji 4 (pamiętacie jeszcze tę grę?) który spisuje się znakomicie. Rozgrywka naprawdę wygląda tak jak w załączonym filmie. I co więcej na moim domowym, nie pierwszej już młodości, sprzęcie działa z maksymalnymi detalami (aczkolwiek bez antyalisingu). Sama idea gry jest znakomita - uwielbiam grać snajperami, skradanie się na pozycję snajperską... szukanie okazji do strzału... by w końcu zaliczyć idealnego 'headshota' - spędziłem długie godziny bawiąc się w komandosa w Battlefiled Heroes i jednym z modów do Unreal Tournament. Jeśli zaś chodzi o wykonanie to oprócz znakomitej oprawy wizualnej...
... jest bardzo słabo. Sterowanie jest toporne. Cóż z tego, że misję można wykonywać w dowolny sposób, skoro próba przejścia przez rzekę obok mostu kończy się kilkuminutowymi zmaganiami z wskakiwaniem na, wydawałoby się, płaski brzeg. Z resztą problem nie dotyczy jedynie wody, snajperzy mają najwyraźniej kłopoty z wchodzeniem na przedmioty większe niż jakieś 20cm, w tym nawet schody (!). A kwintesencja FPS czyli strzelanie? Póki gramy snajperem jest znakomicie - trafienie zależne jest od tętna postaci, pozycji oraz wiatru. Dużo gorzej wychodzą misje w których wcielamy się w komandosa. Przez kilka minut zdarzało mi się, bez żadnego efektu, strzelać z karabinu maszynowego do widocznego jak na dłoni przeciwnika (który nie miał najmniejszego problemu z trafieniem mojej postaci). Co ciekawe po przezbrojeniu się na pistolet z tłumikiem przeciwnika udało mi się zestrzelić od razu...
Podsumowując - gra bardzo średnia. Cóż z tego że graficznie piękna skoro błędy skutecznie psują grywalność.
Ocena [1/5]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz