wtorek, 6 lipca 2010

Zdobyć Woodstock

Uff, udało mi się zebrać trochę sił w celu reaktywowania bloga. Nie ukrywam, że skłoniła mnie do tego możliwość edycji wyglądu - którą skwapliwie wykorzystałem. A co z kolei sprawiło, że w ogóle zajrzałem na tą stronę? Książka o której zaraz napiszę. Przyszło mi bowiem na myśl że warto by było ją polecić (co jest, oczywiście przykładem naiwnego myślenia że ktoś ten blog czyta).

Książką tą jest 'Zdobyć Woodstock' Eliota Tibera. Jej autor to jeden z organizatorów Festiwalu w Woodstock (krótkie poszukiwania w sieci wykazały, że akurat jeśli chodzi o wpływ autora na organizację festiwalu, to książka może rozmijać się z rzeczywistością), Żyd i homoseksualista o dość specyficznych upodobaniach seksualnych.
Autobiografia ta przedstawia organizację festiwalu w kontekście zmagań autora z akceptacją własnej seksualności. Według autora to nie działania Harveya Milka, a właśnie Woodstock było punktem zwrotnym zmieniającym postrzeganie homoseksualistów w pruderyjnej Ameryce z początków drugiej połowy dwudziestego wieku. Książka buduje obraz uczestników festiwalu, obraz pełen pokoju, miłości, wolności i LSD. Obraz tak kuszący, że nie widzę już nic dziwnego w tłumach ściągających do Bethel na 'Trzy dni pokoju i muzyki', że jeszcze mocniej żałuję że nie przyszło mi żyć w tamtych czasach.

Oczywiście można się z poglądami z tej książki nie zgadzać - w końcu przedstawia ona wizję Festiwalu z bardzo subiektywnej perspektywy. Niezależnie od tego, warto ją przeczytać.

[5/5]

PS. Filmu powstałego na podstawie książki niestety nie widziałem, ale postaram się odrobić zaległości.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz