"Rzeka bogów" Ian'a McDonalda jest jedną z najlepszych książek science-fiction jaką udało mi się w ostatnim czasie przeczytać. Od czasu wielkich takich jak Asimov czy Dick, niewielu autorów potrafiło w tak znakomity sposób zaplatać wizje przyszłości. Mi do głowy przychodzą jedynie dwa nazwiska: Gibson i Stephenson - tak, "Rzeka bogów" jest powieścią tego formatu.Opowiada ona o splatających się wokół Gangesu losach: detektywa tropiącego sztuczne inteligencje, neutka (bezpłciowca - dzieła inżynierii biologicznej), amerykańskiego naukowca, gangstera... i wielu innych osób. Losach które wytyczają swoją drogę w świecie zmian klimatycznych, super potężnych komputerów, zaawansowanej inżynierii genetycznej. Świecie pełnym magii a zarazem bardzo podobnym do dzisiejszego.
Jedyne co mogę zarzucić temu kawałowi dobrej literatury to, to że kończy się w sposób, moim zdaniem stanowczo zbyt pompatyczny. Zakończenia tej miary (nie będę zdradzał szczegółów) są dobre dla hollywoodzkich filmów, a książki, książkom lepiej gdy pozostawiają więcej dla wyobraźni.
Podsumowując - wybitne 4.5/5.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz