Film ten zaciekawił mnie swoją stylistyką, nasi bohaterowie poruszają się przez pustynię w swoistym międzyczasie - jadą starym amerykańskim samochodem, mieszkają w zakurzonym, nieremontowanym motelu, nawet uczesanie Dick'a wygląda jakby wyjęte z żurnala z lat 60'tych. Mimo tej stylizacji korzystają z telefonów komórkowych i kamer wideo. Ciekawa w tym filmie jest również praca kamery i sposób komponowania ujęć - wszystko jak żywe przypomina Lynch'ową Zagubioną Autostradę. Niestety to co rozczarowuje to fabuła, cóż, z Zagubioną Autostradą raczej nie może się równać. W jednej trzeciej filmu widz zaczyna się domyślać rozwiązania i jedyne co go powstrzymuje to nadzieja że nie jest ono takie banalne jak przypuszcza, nadzieja nagrodzona niestety tylko połowicznie.Ciężko mi ten film ocenić, bo z jednej strony całkiem mi się spodobał, z drugiej... no cóż papugowanie po Lynchu i miałka fabuła nie powinny być nagradzane wysoką oceną.
Zatem 3.5/5 - trochę powyżej przeciętnej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz