Jak na komedię romantyczną przystało zakończenie można już przewidzieć w... drugiej scenie filmu. No ale konwencja to konwencja nie oczekiwałem tu rewolucji - w końcu ten film oglądałem nie dla fabuły ale żeby się dobrze bawić. I bawiłem się naprawdę nieźle - film jest tak przepełniony różnego rodzaju humorem że każdy znajdzie coś dla siebie - są prześmiewki 'narodowościowe' (Australijczycy których angielskiego nikt nie rozumie itp.), jest sporo humoru sytuacyjnego, trochę obracającego się wokół seksu.Podsumowując: Moja wielka grecka wycieczka to pozytywny film gwarantujący naprawdę dobrą zabawę.
4/5
wiem, że to bez związku oprócz debilnego tłumaczenia, ale co sądzisz o 'greckim weselu'?
OdpowiedzUsuń