Nie, to nie pomyłka, drugi raz w tym samym miesiącu piszę o 'Taking Woodstock'. Wpierw na tapecie była książka, teraz wkracza na nią film powstały na jej podstawie. W Polsce film ten pojawił się jakiś czas temu jako film niszowy (wizytował jedynie w kinach 'ambitnych' - pokroju Muranowa) - jak się okazuje już niemal od początku filmu, nie jest to do końca jest prawdą - co prawda główni aktorzy (Demetri Martin jako Eliot Tiber) byli dla mnie zagadką, ale już wśród aktorów drugoplanowych pojawiały się znane i lubiane twarze - Liev Schreiber jako Vetty von Vilma czy Eugene Levy jako Max Yasgur.

No to obsadę już mamy za sobą, co zatem dobrego mogę powiedzieć o samym filmie. Otóż nic. Film jest tragiczny, dwie godziny nie prowadzącej donikąd, wszechogarniającej, nudy. Przeczytawszy książkę miałem nadzieję, że film choć po części odda ducha Festiwalu. Niestety.. muzyki z Festiwalu w filmie prawie nie ma, atmosfery magii, pokoju i radości, tak dobrze oddanej w książce, również nie doświadczysz. Jako przykład różnic pomiędzy oboma 'mediami' przekazującymi, ponoć, tą samą treść podam przykład osoby Michaela Langa -w książce przedstawiony jako charyzmatyczny wizjoner i przywódca, w filmie staje się lekko przyćpanym, żądnym kasy biznesmenem ubranym w dziwne ciuchy. I tak jest z całym festiwalem - tam gdzie w książce była magia, w filmie jest bród, gdzie, czytając, czułem pozytywne emocje, tam oglądając odczuwałem jedynie znudzenie.
Rozumiem, że sam festiwal nie był pozbawiony wad - w tłumie zginęły dwie osoby, pogoda nie dopisała - wszędzie było pełno błota i brudu (hipisi mieli specyficzne podejście do higieny), ale ten film to nie miał być dokument, a odwzorowanie książki. Książki, w której autor sam zaznacza, że jest to jego wyidealizowana wizja Festiwalu, wizja, w której Festiwal jest pozbawiony wad, staje się ikoną nowego, wyzwolonego stylu życia. Ta afirmacja Festiwalu może nie przekazuje prawdy ale... ale czy jest nam ona niezbędna? Ja od prawdy wolę marzenia o tym, jak wspaniale by było jakbym urodził się 30 lat wcześniej, w innej części świata i mógł brać udział w tym wspaniałym wydarzeniu.
Ocena 0/5.
Jeśli ktoś czytał książkę - nie oglądać pod żadnym pozorem. Jeśli ktoś widział film - nie zrażaj się - przeczytaj książkę, jest o niebo lepsza.