środa, 29 kwietnia 2009

Co jest grane?

Co jest grane? Film reklamowany u nas jako komedia w doborowej obsadzie: Robert De Niro, Sean Penn, Bruce Willis. Chciałbym rozwiać pewne 'nieścisłości' związane z tą promocją. Sean Penn i Bruce Willis rzeczywiście grają w filmie, ba, nawet grają samych siebie, problem polega na tym że są to role drugoplanowe - są widoczni na ekranie może przez piętnaście minut filmu... sumując czasy występowania każdego z nich. Kolejna nieścisłość to, to że film jest komedią. Może i posiada ze dwa w miarę śmieszne elementy ale stanowczo bliżej mu do dramatu.

O czym jest 'Co jest grane?'? O producencie filmowym (granym przez De Niro) który... zaraz, zaraz jakie 'który'? W tym filmie nie ma żadnego 'który' bo film nie ma fabuły. Brakuje mu zakończenia, rozpoczęcia i środka. De Niro biega sobie po ekranie jako producent filmowy, gada z różnymi ludźmi, a człowiek się wciąż zastanawia - po co? No właśnie (uwaga spoiler) po nic!

Myślałem że po tragicznych 'Zawodowcach' z De Niro nie może spotkać mnie już nic gorszego. W końcu ten film został nominowany przez Times do listy stu najgorszych filmów wszech czasów. Myliłem się. Co jest grane? nie dość że nie grzeszy jakością gry aktorskiej to jeszcze, w przeciwieństwie do 'Zawodowców' nie ma fabuły.

Ciężko mi to pisać, ale odnoszę wrażenie że De Niro jest kolejną upadłą gwiazdą kina. I podobnie jak mój niegdysiejszy ulubieniec Nicolas Cage dobrze by zrobił światu i sobie gdyby w końcu przeszedł na emeryturę.

W mojej ocenie 0.5/5. Pół punktu za pokazanie życia producenta filmowego.

2 komentarze:

  1. a za co kochałeś cage'a wcześniej? (a tak w ogóle to cześć, tu koleżanka z liceum:) )

    OdpowiedzUsuń
  2. za dobre filmy, i porządną grę aktorską - 8mm, ciemna strona miasta, oczy węża
    w sumie to zawsze gra tak samo - ale do tych filmów to pasowało ;)

    OdpowiedzUsuń