środa, 22 lipca 2009

Ostatni dom po lewej

Ostatni dom po lewej jest remakiem filmu z 1972 roku o tym samym tytule. Dzieło z lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku można spokojnie nazwać jednym z filmów przełomowych. Niestety pierwowzory nie było mi dane oglądać, ale jeśli jego nowa wersja szokuje w dzisiejszych czasach, to prawie czterdzieści lat temu oryginał musiał robić niesamowite wrażenie.

Fabułę filmu można streścić w kilku słowach (podobne streszczenia znajdziecie chyba w każdej recenzji także jeśli film ma Was zaskoczyć to dobrze iść na niego w ciemno). Grupa bardzo aspołecznych typków uciekających stróżom prawa, napotyka na swej drodze dwie niewinne dziewczyny. Jedną z nich mordują, drugą gwałcą i ranią. Pech chce że muszą przerwać ucieczkę i schronić się w domu który... jak się okazuje należy do rodziców drugiej z dziewczyn. Gdy rodzice, dobrzy, praworządni obywatele, dowiadują się co spotkało ich córkę postanawiają urządzić gościom piekło na ziemi.

Tematyka filmu jest znakomita - skłonność do brutalności kryje się w każdym z nas, pytanie tylko czego trzeba by ją obudzić (jestem pewien że znakomita większość rodziców w takiej sytuacji zachowałaby się podobnie). Gorzej niestety prezentuje się wykonanie - w filmie przesadzono z przemocą, sceny morderstw i gwałtu są pokazane szczegółowo, dosłownie. Co sprawia że widz szybko nabiera dystansu. Fabuła z kolei przez swoją prostotę jest do bólu przewidywalna.

I to wszystko sprawia że film który mógłby być znakomity jest tylko średniaczkiem.

2.5/5

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz