A film jest wart obejrzenia. Każdy chce być Włochem to kawał dobrej komedii dorównującej, moim zdaniem, takiemu hitowi jak Moje wielkie greckie wesele.Rzecz dzieje się we włoskiej dzielnicy gdzieś w Nowym Jorku. Pełno małych, swojskich, i oczywiście włoskich butików, rodzinna atmosfera wraz z kłótniami przenoszonymi na ulice - mały, uroczy, włoski świat. W światku tym żyje Jake, nie Włoch, który ma poważny problem z dziewczyną, wystarczy że napiszę że wyszła ona za mąż i to bynajmniej nie za niego. W rozterkach sercowych starają się mu pomóc jego pracownicy i zarazem przyjaciele ze sklepu rybnego w którym pracuje - oczywiście Włosi. I to oni podpowiadają mu żeby stał się jednym z nich - no bo przecież Każdy chce być Włochem, prawda?
Dlaczego tak się zachwycam tą lekką komedyjką? Nie dla opisanej powyżej fabuły. Film jest znakomity z jednego powodu - przyjaciele głównego bohatera są tak dogłębnie 'włoscy', mają również tak 'włoskie' podejście do kobiet, że prowadzone przez nich dialogi powalają na kolana.
Kawał dobrego filmu, szkoda że nie wytrzymałem by zobaczyć go w kinie: 4.5/5.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz