piątek, 19 czerwca 2009

Trzynasta noc

Po słabych doświadczeniach z powieściami mającymi trzynastkę w tytule, miałem pewne obawy przed czytaniem tej książki. Jak się szybko okazało obawy te nie były słuszne. Trzynasta noc Alana Gordona jest bowiem powieścią naprawdę dobrą.

Książka jest debiutem literackim autora i zarazem pierwszą częścią cyklu Gildia Błaznów, który jak się można łatwo domyślić traktuje o błaznach. Błaznach zjednoczonych pod szyldem cechu który z uśmiechem na wybielonych twarzach pociąga za sznurki w światowej polityce. A jest za co pociągać - w XIII wiecznej Europie dzieje się wiele - potęgi Rzymu, Wenecji i Saracenów walczą o władzę nie przebierając w środkach.

Nie pomny tego całego zamieszania, główny bohater, błazen Feste systematycznie zapija się w knajpach gdy przybywa do niego posłaniec z wiadomością że książę Orsyno nie żyje. W tych dwóch imionach kryje się jeszcze ciekawy akcent powieści - Trzynasta noc przywołuje do życia postacie z Wieczora Trzech Króli Williama Szekspira. Przywołuje i opowiada ich dzieje w bardzo prozaiczny sposób tak różny od stylu szekspirowskiego.

A całość okazuje się nader zgrabnym połączeniem książki historyczono-fantanstycznej z kryminałem. Ocena 4/5.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz