wtorek, 16 czerwca 2009

Ulice Babilonu

Ulice Babilonu Cariny Burman to kawał dobrej powieści kryminalnej. Przy czym szczególną uwagę należy zwrócić na słowo 'kryminalnej' bowiem powieść szwedzkiej pisarki jest kryminałem w starym 'przedchandlerowskim' stylu - stylu którego nie powstydziła by się Agata Christie. Mamy tu tajemnicze porwanie, morderstwa, dostojnych policjantów londyńskich, pełne dymu z kubańskich cygar kluby dżentelmenów oraz mroczne slumsy.

Rzecz dzieje się bowiem w Londynie w roku 1851, roku pierwszej Wystawy Światowej. Wielka Brytania jest światowym imperium, a wszystkie drogi (czy raczej szlaki morskie) zmierzają do Londynu. Drogami tymi podąża Euthanasia Bondeson, niemłoda pisarka o nieprzeciętnym temperamencie. Planuje zobaczyć, wraz ze swą młodą damą do towarzystwa, cuda Wystawy Światowej. Niestety podczas pobytu w Londynie owa młoda osoba zostaje porwana - Euthanasia wraz z walijskim inspektorem londyńskiej policji rusza jej na ratunek.

W książce tej ujął mnie styl prowadzenia akcji: skrupulatnie ukryta tajemnica jest po kawałeczku odkrywana przez główną bohaterkę. A że wspomniane kawałeczki trudno do siebie dopasować to niemal do samego końca powieść jest w stanie zaskoczyć. Nie czytałem wielu książek Agaty Christie, ale uważam że ta powieść może spokojnie im dorównać.

Moim zdaniem 4/5.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz