Świat opisywany w dziele Richarda Morgana to nasza poczciwa Ziemia ale o sto lat starsza. Ludzkość poradziła sobie z większością dzisiejszych problemów - zlikwidowano strefy ubóstwa, uporano się z muzułmańskimi radykałami i terroryzmem. Dwudziesty drugi wiek rozpoczął się jako era podróży międzygwiezdnych i wspomaganej nanotechnologią kolonizacji Marsa. Oczywiście nie wszystko w tym świecie jest idealne - przez sto lat dzielące czas akcji od dnia dzisiejszego zdążyło się rozpaść imperium - Stany Zjednoczone podzieliły się na ultraliberalne wybrzeże i ultrakonserwatywne stany centralne. A co najważniejsze nad ludzkością ponurym cieniem kładą się rezultaty eksperymentów z ludzkim genomem przeprowadzanych w końcu poprzedniego wieku.Rezultatem takich eksperymentów jest Carl, główny bohater powieści. Jest tytułową Trzynastką, ludzkim wariantem genetycznym, supersamcem stworzonym jako maszyna do zabijania. Zmagając się z rasizmem i nietolerancją pomaga agentowi korporacji kolonizującej Marsa - Sevgi Ertekin - rozwiązać zagadkę katastrofy jednego z statków marsjańskich.
A wszystko to, ciekawa wizja przyszłości, pełna wydarzeń fabuła... opisane jest w taki sposób że 'dzióbiąc' tą książkę kartka po kartce wcale nie chce się jej czytać dalej. Akcja stanowczo nie porywa, postacie są bardzo mało przekonujące (tytułowe trzynastki, w tym główny bohater, mają mentalność komiksowych superbohaterów). Naprawdę nie wiem jakim cudem przeczytałem tą książkę do końca. I co gorsza... nie mam pojęcia po co to zrobiłem bo zakończenie również ani trochę mnie nie zachwyciło.
1/5 więcej dać nie mogę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz