środa, 10 czerwca 2009

Trzynastka

Do Trzynastki przyciągnął mnie autor, a dokładnie nagroda którą zdobył - Richard Morgan jest laureatem nagrody imienia Philipa K. Dicka jednej z najbardziej przeze mnie poważanych nagród science-fiction. Jeszcze przed przeczytaniem dowiedziałem się o kolejnej nagrodzie która zwiększyła mój entuzjazm do tej książki - Trzynastka w 2008 roku zdobyła prestiżową nagrodę imienia Artura C Clarka (tej aż tak bardzo nie szanuję jak wspomnianej uprzednio ale zdobycie jej z reguły dobrze o książce świadczy). Do lektury podszedłem zatem ze sporym entuzjazmem.

Świat opisywany w dziele Richarda Morgana to nasza poczciwa Ziemia ale o sto lat starsza. Ludzkość poradziła sobie z większością dzisiejszych problemów - zlikwidowano strefy ubóstwa, uporano się z muzułmańskimi radykałami i terroryzmem. Dwudziesty drugi wiek rozpoczął się jako era podróży międzygwiezdnych i wspomaganej nanotechnologią kolonizacji Marsa. Oczywiście nie wszystko w tym świecie jest idealne - przez sto lat dzielące czas akcji od dnia dzisiejszego zdążyło się rozpaść imperium - Stany Zjednoczone podzieliły się na ultraliberalne wybrzeże i ultrakonserwatywne stany centralne. A co najważniejsze nad ludzkością ponurym cieniem kładą się rezultaty eksperymentów z ludzkim genomem przeprowadzanych w końcu poprzedniego wieku.

Rezultatem takich eksperymentów jest Carl, główny bohater powieści. Jest tytułową Trzynastką, ludzkim wariantem genetycznym, supersamcem stworzonym jako maszyna do zabijania. Zmagając się z rasizmem i nietolerancją pomaga agentowi korporacji kolonizującej Marsa - Sevgi Ertekin - rozwiązać zagadkę katastrofy jednego z statków marsjańskich.

A wszystko to, ciekawa wizja przyszłości, pełna wydarzeń fabuła... opisane jest w taki sposób że 'dzióbiąc' tą książkę kartka po kartce wcale nie chce się jej czytać dalej. Akcja stanowczo nie porywa, postacie są bardzo mało przekonujące (tytułowe trzynastki, w tym główny bohater, mają mentalność komiksowych superbohaterów). Naprawdę nie wiem jakim cudem przeczytałem tą książkę do końca. I co gorsza... nie mam pojęcia po co to zrobiłem bo zakończenie również ani trochę mnie nie zachwyciło.

1/5 więcej dać nie mogę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz